Ludzie i ich pasje

Zeskanuj czytnikiem QR Kod

Aktualności o portalu oraz innowacyjna metoda pobierania informacji  dostępna na każdy smartfone. Wystarczy tylko zeskanować czytnikiem dostępnym w każdym smartfonie , żeby ściągnąć mobilną wersję strony www.sitowa.pl

Prosimy naszych czytelników o opinię  sitowa@sitowa.pl

Dziękujemy Redakcja.

 

Punk’s Not Dead!

Kilka słów o muzyce z zespołem Peacemaker

Opoczyńska formacja punk rockowa składająca się z sześciu utalentowanych, młodych ludzi coraz mocniej stawia kroki na lokalnej scenie muzycznej. Niedawno mieliśmy okazję ponownie usłyszeć ich na IV Rozpoczęciu Sezonu Motocyklowego w Opocznie. O tym co ich inspiruje, co sądzą o współczesnej scenie muzycznej oraz o planach na przyszłość opowiedzieli dla naszego portalu członkowie zespołu Peacemaker.


A.K.: Jakie były okoliczności powstania zespołu?

Boban: Poznaliśmy się przez przypadek. Na początku miałem projekt z moim kolegą Piotrkiem, który był basistą, ale usilnie chciał grać na perkusji. Ja miałem śpiewać i grać na basie. Gdy przyszedł do nas Bartłomiej Grochulski „Groshek” uznaliśmy, że to właśnie jemu należy się miejsce za bębnami. Piotrek wrócił na pozycję basisty, a ja pozostałem z pustymi rękami przed mikrofonem. Po jakimś czasie Groshek wprowadził do zespołu Młodego na gitarę, a na drugą gitarę wzięliśmy Artura. Do tej pory z oryginalnego składu zostałem ja, Groshek i Młody.

A.K.: Dlaczego wybraliście akurat ten rodzaj muzyki?

Ptaku: Punk dlatego, że uwielbiam prostotę i bezpośredniość tej muzyki w przekazywaniu emocji, często tego co nas boli, co cieszy lub tego co uważamy za warte napisania. Jeżeli chodzi o komponowanie, praktycznie wszystkie gatunki muzyki mogą stanowić punkt wyjścia. Zawsze można wsadzić gdzieś te przysłowiowe „5 groszy” inspirując się jakimś utworem.

A.K.: A jak wygląda tworzenie warstwy tekstowej utworów? Skąd bierzecie pomysły?

Boban: Inspiracje do tekstów przychodzą same. Trzeba tylko się rozejrzeć albo poszukać w głębi siebie. Głowa jest pełna wspomnień, marzeń, smutków, pragnień i radości. Trzeba tylko wiedzieć jak to poukładać. Później pozostaje tylko wziąć kartkę i długopis, i przelać to wszystko na papier.

A.K.: W swych początkach punk był rodzajem antysystemowego manifestu. Czy uważacie, że w dzisiejszych czasach punk ze swoją anarchistyczną ideologią ma rację bytu? Coraz częściej pojawiają się głosy, że prawdziwy punk umiera.

Ptaku: Bunt zawsze będzie aktualny w różnych formach. Póki istnieje na świecie manipulacja, wyzysk, monarchia i ogólnie debilizm, nic się nie zmieni. Może się tylko zmienić sposób okazywania niezadowolenia i przekonań, lecz jak na razie muzyka punkowa ma się w dobrej kondycji i nic nie wskazuje na to, żeby coś się zmieniło. Jednak takiego wybuchu popularności punku jak za starych czasów nie przewiduję. W dużej mierze wybuch ten wynikał z sytuacji naszego kraju. Jeżeli dojdzie do czegoś podobnego, lub gorszego, wcześniej wspomniany bunt przybierze tylko inną nazwę i formę, bo buntować się trzeba.

Boban: Istnieją takie słowa, które są wryte w serce każdego punka, a brzmią one „Punk’s Not Dead”. Punk nie umrze póki są ludzie, którzy wierzą w tę ideologię. Póki jest z czym walczyć będą unosić pięści.

A.K.: Z waszych słów wynika, że drzemią w was dusze buntowników…

Ptaku: Tak, uważam się za buntownika. Jestem liberałem. Pokrywa się to z punkową subkulturą jak i metalową.

Boban: W tym świecie nie można być konformistą, bo zostanie się pożartym. Bunt to najlepsze rozwiązanie. Chcemy walczyć z tym co nas gnębi i przytłacza, a punk jest najlepszą bronią. Prostota tej muzyki daje najlepszy przekaz dla wszystkich.

A.K.: Co myślicie o polskiej scenie punk rockowej?

Boban: Polska scena punk rockowa? Hmm… Żyje i ma się dobrze. Dezerter wciąż gra, podobnie jak Farben Lehre, czy The Analogs. Zespołów punkowych jest mnóstwo. Są zespoły pamiętające stary Jarocin i te, które są złożone z muzyków urodzonych już w wolnej Polsce. Wciąż gdzieś pokazują się nowe zespoły grające na scenach klubów w całej Polsce. Niestety problem w tym, że ciężko jest się wypromować. To dlatego większość zespołów gra w undergroundzie.

A.K.: Dało się zauważyć, że ostatnio Peacemarker zyskał na popularności. Jak oceniacie swoje miejsce na lokalnej scenie muzycznej?

Ptaku: Dzięki ostatnim występom w Opocznie jesteśmy coraz częściej rozpoznawani i słyszy się nawet że mamy fanów, co bardzo cieszy. Mile i serdecznie wspominam koncert w moim starym liceum im. Stefana Żeromskiego, gdzie mogliśmy zagrać na „Dniu Twórczości Spontanicznej” organizowanym przez pana Jacka Plucińskiego. Żerom pokazał tego dnia, że potrafi się bawić i wyluzować.

Boban: Nasze miejsce? Ciężko stwierdzić. To nie jest olimpiada. Jest kilka bardziej znanych opoczyńskich zespołów, które grają dużo dłużej niż my. Najważniejsze jest to, żeby grać i cieszyć się tym. Podoba mi się to, że podobno mamy fanów. Ludzie nas rozpoznają i przychodzą na koncerty. To miłe.

A.K.: Planujecie wydanie własnego albumu?

Boban: Materiał jest nagrany. Czeka na drobne poprawki. Jak tylko się z tym uporamy to go wydamy. A propos, SZUKAMY WYDAWCY!!! ;]

A.K.: A jeśli nie muzyka, to…

Ptaku: Jeśli nie muzyka to… nic. Jeżeli nie będę chciał grać, lub nie będę mógł, to zapewne zajmę się produkcją lub zwiążę zawód z nagłośnieniem. Jest wiele rzeczy, którymi mógłbym i chciałbym się zająć, ale nie dało by mi to tyle satysfakcji co muzyka.

Boban: Jeśli nie będę grał to w to miejsce będę musiał znaleźć coś innego, żeby załatać lukę. Nie jestem w stanie powiedzieć co by to mogło być, bo nie wiem jak się potoczy moje życie. Natomiast mogę powiedzieć, że dopóki będę miał siłę to z muzyki nie zrezygnuję.

A.K.: Macie jakieś specjalne marzenia związane z zespołem? Czego wam życzyć?

Ptaku: Płyta, koncerty, koncerty i koncerty.

Boban: Wydanie płyty byłoby spełnieniem marzeń. A czego życzyć? Wytrwałości w tym co robimy.

Członkowie zespołu:

Wojciech Dzierzgwa „Boban” – wokal

Bartłomiej Grochulski „Groshek” – perkusja

Błażej Grochulski „Młody” – gitara

Rafał Mazur „Gibson” – gitara

Grzegorz Ptak „Ptaku” -bas

Paweł Labasz Głowacki (sesyjny basista)

Zajrzyj na FanPage zespołu: www.facebook.com/peacemakerband

Rozmawiała i fotografowała: Aleksandra Karbownik


Honda czy Harley?

Swoją życiową pasją dzieli się z nami Ryszard Karbownik.

Od niedawna jest Pan posiadaczem motocykla Honda Shadow, rok produkcji 2002. Dlaczego właśnie ten model ?

Moim marzeniem był od zawsze chopper Harley Davidson WLA z 1942 roku, ale w związku z dużym kosztem zakupu tego, bądź co bądź, już dzisiaj zabytku, zdecydowałem się przyjrzeć bliżej motocyklom japońskim. Najbardziej zafascynował mnie model Honda Shadow, może dlatego, że w życiu nie lubię zbytnio wychodzić przed szereg –  jestem taki ukrywający się w cieniu (uśmiech).

czytaj całość »

Galeria Bartosza Goski.

Jakiś czas temu młody utalentowany fotograf z Sitowej podesłał nam kilka ze swoich zdjęć z pytaniem czy byli byśmy zainteresowani wystawieniem ich w naszej galerii. Po Świętach Wielkanocnych zaprezentujemy dotychczasowe fotografie. Bartosza a teraz  zapraszamy do zapoznania się z blogiem.

http://baddtek.blogspot.com/




Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!




Data powered by

 
Newslleter
Imię: